„Arthur” – powiedziałem cicho, pochylając się do przodu. „Ratownicy medyczni powiedzieli mi, że nie umiesz pływać. Powiedzieli, że całe życie unikałeś wody. Więc mogę zapytać… dlaczego dzisiaj? Dlaczego skoczyłeś, skoro wiedziałeś z absolutną pewnością, że nie wrócisz?”. Powietrze w pokoju zdawało się zanikać. Hałas OIOM-u zdawał się zanikać. Sarah stała przy drzwiach, z ręką na zasłonie. Jej partner, weteran Oddziału Ratownictwa Morskiego, był ratownikiem medycznym i doświadczył na pustyni rzeczy, które sprawiłyby, że większość mężczyzn obudziłaby się z krzykiem. Stał pod ścianą, skrzyżowawszy ramiona.
Arthur odwrócił się do mnie. Jego oczy były jasnoniebieskie i na chwilę jego wizerunek „twardziela” całkowicie zniknął. Nie wyglądał jak członek Żelaznych Apostołów. Wyglądał jak zmęczony, udręczony chłopiec.

„Siedemnaście lat temu” – zaczął Arthur, a jego głos ledwie szeptem odbił się echem od sterylnych ścian. „Zrobiłem gest głową, … gest głową, gest głową, gest głową, gest głową, gest głową, gest głową, gest głową, gest głową, gest głową, gest głową, gest głową, gest głową, gest głową, gest głową, gest głową, gest głową, gest głową, gest głową, gest głową, gest głową, gest głową, gest głową, gest głową, gest głową, gest głową, gest głową, gest głową, gest głową, gest głową, gest głową, gest głową, gest głową, gest głową, gest głową, gest głową, gest głową, gest głową, gest głową, gest głową, gest głową, gest głową, gest głową, gest głową