W Boże Narodzenie mój syn-milioner zapytał, czy comiesięczne wsparcie od Amandy w wysokości 5 000 dolarów w końcu sprawiło, że żyje mi się wygodnie. Ściągnęłam mocniej koc i powiedziałam mu, że od listopada nie mam ogrzewania. Wtedy do pokoju weszła jego elegancka żona z naręczem prezentów, a prawda zaczęła niszczyć wszystko.

Moje palce zacisnęły się na kocu. „Amanda mówiła, że jesteś zajęty nowym projektem hotelowym. Że nie powinnam ci przeszkadzać. Że wysyłacie tyle, ile możecie.”

Daniel zerwał się tak gwałtownie, że ozdoby na choince zadrżały. „Tyle, ile możecie? Mamo, te pieniądze były dla ciebie. Na ogrzewanie, jedzenie, leki.”